2012-02-13
Przede wszystkim nic na siłę. Nie tędy droga. Nie chodzi przecież o zaspokajanie naszych - rodzicielskich - ambicji, a o dobro naszych dzieci, odkrywanie i pielęgnowanie ich talentów. Tak jak we wszystkim, tak i w tym przypadku wskazany jest zdrowy rozsądek i umiar. Nie każde dziecko jest geniuszem, nie z każdego dziecka da się geniusza zrobić. Owszem warto inwestować w rozwój dziecka, ale zgodnie jego zainteresowaniami i predyspozycjami. Wszystko zależy od rodziców - powinniśmy bacznie obserwować co wzbudza największe zainteresowanie w naszych dzieciach, co im sprawia największą przyjemność, a przede wszystkim dać im wybór.
To najlepsze z możliwych rozwiązań. Tata na siłę nie zrobi z syna piłkarza, jeśli ten woli taniec. Mama nie wciśnie córki w trykot i baletki, jeśli ta woli pływanie. Ważne jest by pokazać dziecku możliwości i pozwolić mu wybrać.
Wybierając wspólnie z dzieckiem zajęcia dodatkowe należy pamiętać, że jego rozwój powinien być harmonijny. Dbajmy o jego aktywność fizyczną ale nie zaniedbujmy umysłowej. Warto rozejrzeć się za zajęciami stanowiącymi przeciwwagę dla zajęć sportowych - może nauka języka obcego? kółko teatralne? albo kółko matematyczne? Tutaj również ważny jest umiar - dziecko nie może zamknąć się w świecie nauki, tym bardziej w okresie szkolnym. Zajęcia lekcyjne w szkole, odrabianie lekcji w domu, do tego zajęcia dodatkowe…. Nie zapominajmy, że dziecko jest przede wszystkim dzieckiem. Nie należy go przeciążać obowiązkami i w tygodniowym planie zajęć znaleźć również czas na odpoczynek i prostą, na pozór bezproduktywną zabawę. Dziecko potrzebuje również kontaktu z nami - rodzicami oraz z rówieśnikami, bez poczucia obowiązku czy przymusu. Wszystko zaczyna się w domu - to my rozbudzamy w naszych pociechach ciekawość świata, dajemy im wzór do naśladowania, pokazujemy jak żyć. Codzienne czynności w domu również uczą. Dzięki zwykłym zajęciom w domu i na podwórku dziecko rozwija w sobie zdolności społeczne, a to ważniejsze od dobrego bekhendu, celnego strzału na bramkę, czy zwycięstwa w konkursie matematycznym. Najważniejsze to wsłuchać się w potrzeby dziecka - bez narzucania własnej woli, ale z dobrą radą i wsparciem dla ich decyzji. Kto wie? Być może nasze dziecko samo odkryje w sobie geniusz?
Jak rodzice mogą pomóc dziecku, by w przyszłości osiągnęło sukces życiowy?
"A czym właściwie jest sukces życiowy? Jak go zmierzyć? Czy sukcesem jest zdrowa, szczęśliwa rodzina? Dobre wykształcenie i zawód? Samorealizacja? Spełnienie marzeń? Dla każdego sukces znaczy co innego, a może jest nim wszystko po trochu? Nasze, dorosłe spojrzenie na sukces znacznie różni się od tego o czym myślą i co wyobrażają sobie dzieci.
- Mamo, a czy fryzjer zarabia dużo pieniędzy? - zapytał mnie ostatnio mój najstarszy syn. Odpowiedziałam, że to zależy od tego ilu i jakich ma klientów, pewnie nie bez znaczenia jest pora roku, czy dzień tygodnia, moda. Starałam się wytłumaczyć wszystko najlepiej jak potrafię, podkreślając jednocześnie, że wszystko zależy od jakości usługi, a ta z kolei od talentu i ciężkiej pracy. Starałam się nie pominąć niczego.
- Mamo, a ile pieniędzy zarabia fryzjer za taka fryzurę jak moja? Dużo czy mało? Ile? - 25zł - odparłam, ale czy to dużo czy mało? To z kolei zależy od tego ile takich fryzur wykona, jakie koszty ponosi… - odpowiedziałam. - Wooooooow - wiem, co będę robił gdy dorosnę - będę fryzjerem i będę zarabiał dużo pieniędzy! (ach ta matematyka).
W taki prosty sposób postrzegają i oceniają świat nasze dzieci. Żeby dokładnie zrozumiały o co w tym całym "interesie" chodzi, muszą się wiele nauczyć i same odkryć. To właśnie nasza rola: wyjaśniać, wskazywać, pomagać, odkrywać, doradzać i prowadzić. Tłumacząc Szymonowi od czego zależy sukces fryzjera wspomniałam mu o nauce, talencie, chęciach i zapale do pracy. Już teraz wie, że żeby osiągnąć sukces trzeba się zaangażować we wszystko co się robi, a co najważniejsze chcieć to robić i czerpać z tego przyjemność. Tego powinniśmy uczyć nasze dzieci. Dlatego wspierajmy zainteresowania naszych maluchów, pomagajmy im wydobywać i rozwijać talenty. Przyjrzyjmy się naszym dzieciom - postarajmy się dostrzec, co je najbardziej interesuje, co im sprawia przyjemność, do czego mają największy zapał. Starajmy się podtrzymywać to zainteresowanie umożliwiając jego rozwijanie podczas zajęć dodatkowych, które same wybiorą. To kim będzie nasze dziecko i jakim człowiekiem się stanie zależy w dużej mierze od nas. Większość wartości wyniesie z domu, z obserwacji otoczenia i własnych poszukiwań. I bardzo ważne, jeśli nie najważniejsze: słuchajmy naszych dzieci i starajmy się słyszeć wszystko co do nas mówią lub komunikują w inny sposób. Wspierajmy je we wszystkich działaniach, a przede wszystkim bądźmy przy nich i dla nich, ucząc je jednocześnie samodzielności, wytrwałości w dążeniu do celów i odpowiedzialności za własne decyzje. Ich sukces będzie wtedy również naszym sukcesem.